W broszurze pt. ADOPCJA drogą do Rodzicielstwa udzielone są odpowiedzi na najczęściej nurtujące pytania. Czy możliwe jest aby osoba samotna adoptowała dziecko, czy wiek kandydata na rodzica Proadopcyjne pomysły rządu: większa selekcja i pieniądze. Większa selekcja rodziców adopcyjnych i wsparcie finansowe, ale też kontrola mają zapewnić lepszy pobyt dziecka w nowej rodzinie Im bardziej wygórowany, tym dłużej dana rodzina będzie czekać na dziecko, a w niektórych przypadkach, może się w ogóle zdarzyć, że zostanie zdyskwalifikowana, gdyż ich wyobrażenia o dziecku nie będą przystawać do rzeczywistości. Następnie ośrodek adopcyjny szuka dla nich dziecka i zaprasza kandydatów na spotkanie, gdzie Jak zorganizować opiekę dla dziecka? Kto nie może być opiekunem? Jak załatwić miejsce w przedszkolu? Dziecko i prawo - wszystko o prawach dziecka. Sprawy rodzinne - adopcja, ustalenie ojcostwa, władza rodzicielska. Praca małoletnich. Odpowiedzialność karna nieletniego. Sprawy administracyjne - zasiłki i renty rodzinne. Jak adoptować dziecko? Poradnik Od czego zacząć starania o adopcję? Adopcja to wielka decyzja, która może zmienić życie dziecka i rodziny. Przed podjęciem tego ważnego kroku należy dokładnie przemyśleć swoje motywacje i oczekiwania. Aby rozpocząć starania o adopcję, najpierw trzeba ustalić, czy jest się gotowym na tak poważny krok. Następnie należy skontaktować się z Adopcja - wymieńmy informacje; ↳ Ośrodki i procedury adopcyjne; ↳ Adopcyjne dylematy; ↳ Moja adopcyjna droga; ↳ Po adopcji; ↳ Dorośli adoptowani; Rodzicielstwo zastępcze - wymieńmy informacje; ↳ Rodzicielstwo zastępcze; Zaakceptować bezdzietność; ↳ Zaakceptować bezdzietność; Muszę o tym porozmawiać KIOOVP. Gość anula Zgłoś Udostępnij A jesli mieszkamy w Uk, gdzie mamy sie udac? miejsce zamieszkania dziecka to od 4 lat UK, ojciec tez mieszka w Uk, ale od 2 lat nie wiem, gdzie, w ogole nie interesuje sie dzieckiem, nie placi alimentow. Prosze o porade. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach 7 miesięcy temu... Gość majwald Zgłoś Udostępnij Proszę o radęZłożyłam wniosek o pozbawienie władzy rodzicielskiej nad dziećmi, będzie kurator dla osoby nieznanej z miejsca pobytu, termin sprawy wyznaczono na dzień przed urodzinami (18 lat)syna, córka 15 lat. Obecny mąż pragnie przysposobić o przysposobienie należałoby złożyć po uprawomocnieniu się orzeczenia pozbawiającego władzy ojca biologicznego. Wówczas syn będzie już pełnoletni i nie ma mowy o istnieje inna możliwość np, ustne złożenie wniosku o przysposobienie na sprawie o pozbawienie władzy? Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach 2 lata później... Gość gość Zgłoś Udostępnij jak rozpocząć postępowanie gdy ojciec córki nie żyje, wychowuje ją ze mną mój mąż praktycznie odkąd skończyła półtora roku, jest dla niej jedynynym ojcem, utrzymuje ją kocha,chcemy żeby prawnie też było wszystko jasne więc jak to zrobić???? dodam jeszcze ze mamy synka młodszego, wszyscy nosimy jedno nazwisko(męża}... córce zmnieniłam nazwisko w chwili gdy wzieliśmy ślub Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość gość Zgłoś Udostępnij jak rozpocząć postępowanie gdy ojciec córki nie żyje, wychowuje ją ze mną mój mąż praktycznie odkąd skończyła półtora roku, jest dla niej jedynynym ojcem, utrzymuje ją kocha,chcemy żeby prawnie też było wszystko jasne więc jak to zrobić???? dodam jeszcze ze mamy synka młodszego, wszyscy nosimy jedno nazwisko(męża}... córce zmnieniłam nazwisko w chwili gdy wzieliśmy ślub Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach 2 miesiące temu... Gość gość12345 Zgłoś Udostępnij Witam, ja jestem w prawie takiej samej sytuacji, mam dziecko, które ma roczek jej ojciec zmarł pół roku przed jej narodzinami, ja aktualnie mam od nie dawna męża który bardzo kocha moje dziecko i chce je zaadoptować i zmienić jej nazwisko na swoje abyśmy wszyscy nosili jedno nazwisko ale nie chcemy zmieniać aktu urodzenia i wymazywać ojca biologicznego z dokumentów. Jaki rodzaj przysposobienia to jest? Pełne? Proszę o radę Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach 1 miesiąc temu... Gość pola33 4 miesiące temu... Gość gość Zgłoś Udostępnij Mam pytanie, moja córka ma 14lat, ojciec jest pozbawiony praw i córka nosi moje nazwisko panieńskie. Niedawno wyszłam za mąż i mąż chce ją przysposobić. Jest tylko pytanie czy córka może zostać przy moim panieńskim nazwisku, jest do niego przyzwyczajona, poza tym szkoła i znajomi? Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach 5 miesięcy temu... Gość kati Zgłoś Udostępnij witam mam pytanie czy jesli mój mąż przysposobi moje dziecko czy nadal bedzie w akcie urodzenia widniało imie biologicznego ojca??? Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość gość Zgłoś Udostępnij Nie, zostanie wydany nowy akt urodzenia z danymi ojca adopcyjnego. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach 5 miesięcy temu... Gość gość Zgłoś Udostępnij Witam. Moja mama ma nowego partnera, jednak nie są oni w związku małżeńskim. Mój ojciec biologiczny płaci alimenty co miesiąc jednak już dość długi czas się z nim nie widziałam. Nie jestem z nim zżyta, spotykam się z nim tylko dla przymusu. Jednak z partnerem mojej mamy jestem bardzo zżyta, kocham go jak własnego ojca i on mi go zastępuje. I czy partner mojej mamy (bez ślubu) może mnie zaadoptować i czy mój ojciec biologiczny będzie dalej musiał płacić alimenty ? Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach 1 rok później... Gość medic Zgłoś Udostępnij Jeżeli złożycie do sądu wniosek o przysposobienie pełnie nierozerwalne to wtedy zostanie sporządzony nowy akt urodzenia z nowym nr pesel oraz danymi ojca, stary akt zostanie utajniony. Natomiast jeżeli będzie to tylko przysposobienie to w akcie urodzenia będzie widniała tylko adnotacja o ojcu adopcyjnym. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach 3 miesiące temu... Gość Kornelia Zgłoś Udostępnij Czy mój przyrodni brat (mamy wspólnego ojca), który został przysposobiony przez nowego męża swojej matki, jest nadal moim przyrodnim bratem? Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość Gość Zgłoś Udostępnij Czy mój przyrodni brat (mamy wspólnego ojca), który został przysposobiony przez nowego męża swojej matki, jest nadal moim przyrodnim bratem?Jest nim nadal. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość Kornelia Zgłoś Udostępnij Jeśli jest nim nadal, to na jakiej podstawie pani z USC miała prawo odmówić mi wydania odpisu jego aktu urodzenia, jako siostrze, twierdząc, że od momentu wpisania do aktu nazwiska drugiego męża jego matki oraz adnotacji o wyroku sądowym dot. przysposobienia, jestem dla przyrodniego brata obcą osobą i w związku z tym nie mam upoważnienia do otrzymania tego odpisu? Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach 10 miesięcy temu... Gość Gość Zgłoś Udostępnij Witam jak mogę dać nazwisko nie swojemu dziecku? Ojciec biologiczny po narodzeniu zniknoł nie utrzymuje kontaktu a dziecko ma już 11 lat i chce moje nazwisko muwi do mnie cały czas tato Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość Gość Zgłoś Udostępnij Witam jak mogę dać nazwisko nie swojemu dziecku? Ojciec biologiczny po narodzeniu zniknoł nie utrzymuje kontaktu a dziecko ma już 11 lat i chce moje nazwisko muwi do mnie cały czas tatoJeśli ojciec biologiczny przez tyle lat nie interesuje się swoim dzieckiem, należałoby wystąpić do sądu o pozbawienie go praw rodzicielskich. W innym wypadku musi być jego zgoda na zmianę nazwiska dziecka. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach 11 miesięcy temu... Gość Gabriela Zgłoś Udostępnij Mam pytanie czy oriętuje się ktoś na jakiej kartce się piszę wniosek o przystąpieniu Dziecka Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach 1 rok później... Gość Tadeusz Zgłoś Udostępnij żona jest obcokrajowcem z poza unii, jak adoptować jej syna ? Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość Tadeusz Zgłoś Udostępnij żona jest obcokrajowcem z poza unii, jak adoptować jej syna ? Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Sąd Najwyższy uwzględnił kolejną skargę nadzwyczajną złożoną przez Rzecznika Praw Obywatelskich. SN uchylił decyzję sądu rejonowego, zgodnie z którą rodzice adopcyjni nie mogli w imieniu dziecka odrzucić spadku. Dzieci umieszczone w rodzinnych domach dziecka lub w rodzinie zastępczej otrzymają dodatek wychowawczy oraz dodatek do zryczałtowanej kwoty środków finansowych na utrzymanie podopiecznego. Sądy rodzinne opóźniają rozpoczęcie procedury adopcyjnej. Jest to związane z tym, że zwlekają z przesłaniem postanowień o pozbawieniu władzy rodzicielskiej do ośrodków adopcyjnych. Adopcja niepełna wywołuje ograniczone skutki prawne i stanowi wyjątek. W jej wyniku powstaje stosunek prawnorodzinny pomiędzy rodzicami adopcyjnymi a dzieckiem, ze skutkiem dla potomstwa przysposobionego. Zdecydowaliście się na adopcję? Najważniejsze, to uzbroić się w cierpliwość potrzebną do przejścia przez długi i skomplikowany proces adopcyjny. Oto jak należy postępować krok po kroku, żeby powiększyć swoja rodzinę o wyczekiwanego malca. Zanim sąd wyrazi zgodę na przysposobienie, dziecko i rodzice muszą się dobrze poznać. Rodzic, starający się o adopcję musi odbyć szkolenie przygotowujące go do przyjęcia dziecka. Szkolenia organizują ośrodki adopcyjne. 1 stycznia 2012 r. wchodzi w życie ustawa o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej. Sprawdź co zmieni się w procedurze adopcyjnej i uprawnieniach rodziców adopcyjnych. Adopcja dziecka to poważny krok. Sprawdź jak wygląda procedura adopcyjna i jakie są skutki prawne orzeczenia przysposobienia. W prawie rodzinnym i opiekuńczym można wyróżnić trzy rodzaje przysposobienia tzn. pełne, pełne nierozwiązywalne i niepełne. Mimo to można wyodrębnić pewne przesłanki wspólne dla wszystkich rodzajów adopcji. Są to: dobro przysposabianego oraz małoletniość. Przysposobienie, które spowoduje zmianę dotychczasowego miejsca zamieszkania przysposabianego w Rzeczypospolitej Polskiej na miejsce zamieszkania w innym państwie, może nastąpić wówczas, gdy tylko w ten sposób przysposabianemu zapewnione będzie odpowiednie zastępcze środowisko rodzinne. Adopcja zagraniczna wchodzi w grę, gdy w Polsce zostały wyczerpane możliwości znalezienia rodziny. Problematyka rodzin zastępczych została uregulowana w ustawie o pomocy społecznej. Umieszczenie dziecka w rodzinie zastępczej jest środkiem ograniczenia władzy rodzicielskiej i jest jednym z najbardziej drastycznych zarządzeń, które zostały przewidziane jako forma ograniczenia tej władzy. Środek ten powinien być stosowany wówczas, gdy inne zarządzenia nie dały lub nie dadzą pożądanego efektu. Jeżeli sąd opiekuńczy nie postanowi inaczej, obowiązek i prawo wykonywania bieżącej pieczy nad osobą małoletniego umieszczonego w rodzinie zastępczej albo w placówce opiekuńczo-wychowawczej, jego wychowania oraz reprezentowania w dochodzeniu świadczeń przeznaczonych na zaspokojenie jego potrzeb należą do rodziny zastępczej albo placówki opiekuńczo-wychowawczej. Inne obowiązki i prawa wynikające z władzy rodzicielskiej należą do rodziców małoletniego. Przysposobienie całkowite jest odmianą przysposobienia pełnego. Przysposobienie całkowite jest możliwe, gdy rodzice naturalni dziecka zgodzili się przed sądem na przysposobienie ich dziecka, nie wskazując osoby, która ma je przysposobić tzw. zgoda blankietowa. Wówczas zawsze sporządza się nowy akt urodzenia dziecka, z przysposabiającymi wpisanymi jako rodzice. Dziecko otrzymuje tez nazwisko "nowych" rodziców. Z ważnych powodów zarówno przysposobiony, jak i przysposabiający mogą żądać rozwiązania stosunku przysposobienia przez sąd. Rozwiązanie stosunku przysposobienia nie jest dopuszczalne, jeżeli wskutek niego miałoby ucierpieć dobro małoletniego dziecka. Do adopcji niezbędna może okazać się zgoda dziecka. Pamiętać musimy także o zgodzie jego rodziców chyba, że zajdą pewne określone okoliczności wykluczające ten warunek. Przysposobienie, potocznie zwane adopcją, może zostać rozwiązane zarówno na żądanie rodzica jak i przysposobionego dziecka. Do stwierdzenia zakończenia adopcji konieczne jest orzeczenie sądu opiekuńczego. Placówki opiekuńczo-wychowawcze wciąż nie spełniają odpowiednich standardów. Tak wynika z informacji zebranych przez resort pracy. Na dzień dzisiejszy przeciętny Dom Dziecka sprawuje opiekę nad kilkudziesięcioma wychowankami. Ma to zmienić będąca na razie w projekcie ustawa o wspieraniu rodziny i systemie opieki zastępczej. Rada powiatu poprzez uchwałę może podwyższyć wysokość pomocy dla rodzin zastępczych, także na kontynuacje nauki i usamodzielnianie się ich wychowanków. Zarząd Główny ZNP zorganizował debatę na temat rządowego projektu ustawy o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej. Już tylko Senat może zmienić nowelizowane przepisy kodeksu karnego, w przeciwnym razie handel dziećmi zostanie w Polsce zalegalizowany. O sytuacji alarmują liczne organizacje pozarządowe, które buntują się przeciwko nowym przepisom. W dniu 24 września 2009 r. do Sejmu wpłynął rządowy projekt o zmianie między innymi Kodeksu karnego (druk nr 2387), który ma wprowadzić definicję handlu ludźmi ( Dziecku pozbawionemu całkowicie lub częściowo opieki rodzicielskiej zapewnia się opiekę i wychowanie w rodzinie zastępczej. Dopiero kiedy nie ma takiej możliwości, dziecko może być skierowane do placówki opiekuńczo-wychowawczej (domu dziecka). Umieszczenie dziecka w rodzinie zastępczej następuje na podstawie orzeczenia sądu. Pierwszeństwo w pełnieniu funkcji rodziny zastępczej mają osoby spokrewnione lub spowinowacone z dzieckiem, jeżeli dają gwarancję poprawy sytuacji dziecka. W przypadku, gdy osoby spokrewnione z dzieckiem nie mogą pełnić funkcji rodziny zastępczej, sąd opiekuńczy wskazuje innych kandydatów, zgłaszających gotowość do pełnienia funkcji rodziny zastępczej. Każdemu dziecku bez względu na wiek i narodowość, które tylko przebywa na terytorium Rzeczpospolitej przysługują prawa osobiste. Prawa osobiste należy utożsamiać z prawami człowieka. Wkrótce do sejmu trafi projekt zmian w procedurze adopcyjnej. Zmiany mają na celu zniesienie luki prawnej, dzięki której w świetle prawa za ojca mogła zostać uznana osoba nie mająca nic wspólnego z dzieckiem. Dzięki tej luce w prawie mogło dochodzić do nielegalnej adopcji. O powodzeniu przysposobienia decyduje prawidłowy dobór jego stron i właściwe przygotowanie rodziców adopcyjnych. Zadania te należą do ośrodków adopcyjno-opiekuńczych. Najdalej idącą postacią przysposobienia jest adopcja całkowita. Wiąże ona dziecko z nową rodziną w sposób zupełny, co w konsekwencji oznacza, że jest nierozwiązywalna. Przedstawiamy witryny internetowe instytucji, które prowadzą akcję "Adopcji na odległość" - programu opartego na finansowym wsparciu dzieci z Trzeciego Świata. Na podanych stronach można znaleźć szczegółowe informacje dotyczące kosztów i procedury. Boisz się żmudnego procesu adopcyjnego. Chcesz przygarnąć maleństwo, o które możesz dbać od najwcześniejszych dni. Albo - jesteś matką, która nie może podjąć się wychowania dziecka, ale chce przekazać je od razu w ręce przyszłych rodziców i oszczędzić tułaczki po domach dziecka. Możesz skorzystać z adopcji ze wskazaniem. Adoptując na odległość nie przygarniasz dziecka do rodziny, nie stajesz się nawet prawnym opiekunem. Więcej, dziecko i adoptujący mogą się nigdy nie poznać. Adopcja na odległość to forma pomocy ubogim dzieciom (najczęściej z krajów Trzeciego Świata). Polega przede wszystkim comiesięcznym wspomaganiu finansowym dziecka i utrzymywaniu z nim korespondencyjnego kontaktu. Obie instytucje - adopcja i rodzina zastępcza - mają stworzyć dziecku odpowiednie środowisko wychowawcze i rodzinne. Jednak skutki, jakie prawo wiąże z założeniem rodziny zastępczej, a jakie z adopcją znacznie się różnią. Przysposobienie (zwane adopcją) to czasem dla wielu rodziców jedyna szansa na stworzenie pełnej rodziny. Cały proces jest dość długotrwały, wymaga zarówno dokładnej analizy danych dotyczących kandydatów na rodziców, jak i szczegółowych ustaleń prawnych. W polskim systemie prawnym adopcja może mieć charakter całkowity, pełny bądź niepełny. Wpływa to na skutki prawne wynikające z przysposobienia. Przepełnione domy dziecka, problemy ze znalezieniem chętnych na adopcje? Te problemy mogłyby zostać choć częściowo rozwiązane, gdyby uprościć proces adopcji zagranicznej. Na Zachodzie problem osieroconych dzieci praktycznie nie istnieje, stąd duże zainteresowanie możliwością przysposobienia w krajach zza dawnej żelaznej kurtyny. Samo prawo nie stawia zbyt wielu warunków dla kandydata na rodzica. Jednak w praktyce adoptować mogą Ci rodzice, którzy mają odpowiednie kwalifikacje moralne, psychologiczne i co nie mniej ważne mogą zapewnić dziecku godziwy byt. Oceny przysposabiających dokonują ośrodki adopcyjne i sądy. Prawo pozwala na adopcję tylko osoby małoletniej dla jej dobra (art. 114§1 Przesłanka dobra dziecka stanowi nadrzędne kryterium oceny, czy przysposobienie jest dopuszczalne. Wszystko to w trosce o dzieci, które zostały już wystarczająco skrzywdzone przez los. Wymarzone dziecko. Wyczekiwane przez wiele lat – przedtem - kilkukrotne nieudane próby zapłodnienia in vitro, lata leczenia niepłodności, ból i rozczarowanie. No i brak pewności, że dziecko z adopcji zaspokoi rodzicielskie tęsknoty. Wiele par obawia się, że nie pokochają dziecka, z którym nie łączą ich więzy krwi. Zrozpaczeni rodzice wykorzystują desperację kobiet, które w zamian za odpowiednią kwotę urodzą upragnione dziecko. Ich rola – donosić ciążę, a później oddać maleństwo. W przypadku gdy adopcja dziecka przez kandydatów na rodziców odbywa się bez udziału instytucji odpowiedzialnych za nie oraz bez weryfikacji i przygotowania rodziców mamy do czynienia z nielegalną adopcją. Oddanie dziecka do adopcji to wyrażenie zgody przez biologicznych rodziców na przysposobienie dziecka bez wskazywania osoby przysposabiającego (adoptującego). Przysposobienie może być rozwiązane przez sąd - oznacza to, że nie jest permanentne. Można tego jednak dokonać tylko z ważnych powodów. Przysposobienie, powszechnie nazywane adopcją, jest to instytucja z zakresu prawa rodzinnego, która ma na celu stworzenie takich samych skutków w sferze prawnej jak pokrewieństwo naturalne. Historia, którą dziś Wam opowiem nie dotyczy osobiście adopcji mojego dziecka, ale dziecka mojej bliskiej znajomej. Rozmawiając z nią widzę jak ogromna jest różnica pomiędzy przysposobieniem niemowlęcia, a dziecka starszego, świadomego tego co się dzieje i przynoszącego ze sobą cały bagaż doświadczeń. Marta miała 5 lat, kiedy została adoptowana. Tułała się od placówki do placówki, aż wylądowała u rodziny zastępczej, w której nie zaznała miłości ani zrozumienia. Nie mogła niestety zostać oddana do adopcji, gdyż matka przez cały ten czas nie chciała zrzec się do niej praw, jednocześnie też nie wykazując najmniejszego zainteresowania jej losem. I choć Marta miała pełnoletnie rodzeństwo, które teoretycznie mogłoby się nią zająć, to sami niestety nie byli przygotowani do życia i nie potrafili stworzyć godnych warunków rozwoju dla swojej siostry. Sytuacja pogarszała się, dziewczynka wyraźnie zamykała się w swoim świecie. Pewnego dnia jednak, życie Marty odmieniło się o 360 stopni. Jej rodzeństwo zrobiło wszystko, by nakłonić matkę do podpisania papierów adopcyjnych. Niesamowite jest to, że dając jej szansę na normalne życie, wiedzieli, że przez najbliższe lata, a być może na zawsze już stracą z nią kontakt. Wybrali jednak siostrę i jej szczęście. Wiedzieli, że tylko poprzez oddanie jej do adopcji będą w stanie dać jej godziwe życie. Kiedy Marta trafiła więc do swojej rodziny adopcyjnej była tak spragniona miłości, że od pierwszej chwili mówiła “mamo”, “tato” Czuła się jak gdyby wygrała los na loterii. Odchodząc z rodziny zastępczej wiedziała już, że znalazła swoje miejsce we wszechświecie. Rodziny adoptujące maluszki, także nasza, zastanawiają się jak i kiedy powiedzieć dzieciom prawdę. Marcie nikt nie musiał nic mówić, ona doskonale wiedziała co przeszła. I o dziwo nie potrzebowała żadnych wyjaśnień. Sama ułożyła sobie historię, w której to moja koleżanka ( mama adopcyjna) szukała jej przez całe życie i nie mogła znaleźć, ale wreszcie się udało. O swojej matce biologicznej nie chciała i nie chce rozmawiać, ona dla niej po prostu nie istnieje. W oczach dziewczynki to moja koleżanka była zawsze jej mamą, tą prawdziwą, ale gdzieś się zagubiła i nie mogły się spotkać. Problemy jakie koleżanka napotkała na początku: * lęki, ciągła potrzeba miłości, dotyku ( dziecko tak jakby chciało nadrobić to czego brakowało mu przez tyle lat, niezaspokojone przez nikogo potrzeby zaczęły pojawiać się jedna za drugą) * nieufność wobec obcych ( Tu akurat jest różnie-znam też dzieci, które przechodząc z rąk do rąk w Domach Dziecka, nauczyły się, że nie ma tej jednej jedynej osoby/ opiekuna, lgną więc do każdego, kto wydaje im się godny zaufania. Marta miała odwrotną reakcję. Gdy zobaczyłam ją pierwszy raz, trzymała się kurczowo spódnicy mamy) * nadwrażliwość i nadpobudliwość * dziecięca masturbacja ( rozładowywanie napięcia i nadmiaru emocji) * brak apetytu ( okazało się później, że dziecko nie było nauczone jedzenia wielu produktów czy też dań) * potrzeba nieustannej akceptacji * ciągły lęk przed utratą rodziny ( nieustannie trzeba było ją przekonywać do tego, że tatuś wychodzący do pracy na pewno wróci) * koszmary nocne, wspomnienia Radości i korzyści: * bezgraniczna miłość i wdzięczność dziecka * słowa “mamo”, “tato” od pierwszej chwili * nie musimy dziecku przekazywać informacji o tym, że zostało adoptowane, już o tym wie, ale musimy pomóc mu zaakceptować i pogodzić się z przeszłością. * oddanie ( mimo trudnych chwil w których dziecko sobie nie radzi) * znamy stan zdrowia dziecka. * dziecko poniekąd jest już “odchowane”-nie każdy jest w stanie poradzić sobie z noworodkiem. Wiele par adoptujących nie jest w stanie sprostać wymaganiom tak małego dziecka. Bardzo podoba mi się podejście mojej koleżanki do rodzicielstwa. Bazuje ona bowiem przede wszystkim na własnym instynkcie i swoich przekonaniach, ale również zasięga porady osób mających wiedzę w temacie. Na co dzień poświęca jej bardzo dużo czasu, rozmawia, pracuje. Obecnie Marta chodzi już do szkoły. Uczy się bardzo dobrze, choć pozostała wrażliwa i często to staje się powodem wykorzystywania jej dobroci ( np. odrabianie za kogoś pracy domowej) Nie widzi świata poza swoją rodziną, bardzo ważni są również dla niej dziadkowie. Jest z nimi związana nie mniej niż ze swoimi rodzicami ( to potwierdza moją teorię o znaczeniu “dziadków adopcyjnych” o których pisałam TUTAJ ) Czy Marta wraca do przeszłości? Oczywiście, ale najbardziej boli ją to, że jej rodzice adopcyjni nie byli z nią jak była mała, nie tulili, nie śpiewali jak płakała, nie karmili. Obie z mamą mają poczucie, że coś straciły. Okres wózka, nauki mówienia, chodzenia i w ogóle całego dzieciństwa minął tak szybko. Starają się to nadrobić, ale chyba się nie da. To kolejna rzecz, z którą trzeba się pogodzić i patrzeć w przyszłość. Marta jest wspaniałą dziewczynką. Kiedyś wydawało mi się, że najbardziej pragnę adopcji noworodka, ale dziś wiem, że MOJE dziecko równie dobrze mogłoby być starsze, najważniejsze by było to TO dziecko. Adopcja dziecka starszego jest bez wątpienia trudna. Potrzeba wiele czasu, miłości i poświęcenia, by wspomnienia odłożyć do szuflady i zbudować coś nowego, swojego. Prawdziwa historia matki. Jak pokochać adoptowane dziecko? Data utworzenia: 12 marca 2017, 14:43. - Bardzo się bałam, czy pokocham dziecko, które do nas trafi. Na dodatek kiedyś wyczytałam, że jeśli ktoś ma takie obawy, to w ogóle nie powinien myśleć o adopcji. To nie jest prawda. U mnie miłość macierzyńska przyszła powoli - opowiada nam kobieta, która zdecydowała się na adopcję kilkumiesięcznego dziecka. To był bardzo trudny krok, który przyniósł ze sobą sporo lęku i wątpliwości. Nasza bohaterka woli pozostać anonimowa ze względu na bezpieczeństwo syna, chce jednak opowiedzieć innym parom, co się wiążę z tym, co nazywamy adopcją. Matka opowiada o adopcji 2-letniego syna Foto: BRAK Jaki był Pani początek? Kiedy Pani zrozumiała, że adopcja, to właściwe rozwiązanie? Bardzo chcieliśmy mieć dziecko, by móc dzielić się miłością z tą najmniejszą istotą. Dwa razy się udało. Byłam w ciąży, ale szczęście trwało jednak krótko... Zawsze jakoś dopuszczałam możliwość adopcji. Ze względu na problemy ze zdrowiem musiałam się na to otworzyć. Mój mąż nigdy wcześniej o tym nie myślał, ale po rozmowach ze mną powoli zaczął. Wciąż jednak wydawało nam się, że nie spełniamy kryteriów na rodziców adopcyjnych, a zwłaszcza 5-letniego stażu małżeńskiego. Okazało się jednak, że same procedury trwają tak długo, że w zasadzie rozprawę o przysposobienie synka mieliśmy równo w 5. rocznicę naszego ślubu. Co mówili na ten temat najbliżsi? Cieszyli się z Panią? A może odradzali? Najbliżsi, czyli rodzice, byli za. Bardzo czekali na wnuka czy wnuczkę. Akceptowali w pełni naszą decyzję o adopcji. Z dalszą rodziną było już różnie. Zawsze znalazł się ktoś, kto musiał podać odstraszający przykład adopcji, najczęściej gdzieś tam zasłyszany. Ja zawsze byłam bardzo rozbita po tych opowieściach o „strasznych dzieciach adopcyjnych”. Bardzo to przeżywałam. Zobacz także I czego Pani najbardziej się bała? Po takich opowieściach bałam się tego, jakie będzie to dziecko adopcyjne. I czy będę umiała je pokochać. Tego bałam się najbardziej. Bałam się też takich bardziej przyziemnych rzeczy. Podczas kursu wciąż bałam się, że nas odrzucą, że uznają, że nie możemy być rodzicami. Nie jestem w 100 proc. zdrową osobą, a przepisy nie precyzują tak dokładnie tych kwestii zdrowotnych. Szczególnie stresujące były też dla mnie rozmowy z psychologiem. Nigdy nie wiedziałam, czy to co akurat powiedzieliśmy było dobre czy nie? Zawsze mieliśmy przed sobą kamienne oblicze pani, która tylko skrzętnie sobie notowała nasze wypowiedzi. W mediach niejednokrotnie mówiło się o sytuacjach, kiedy adoptowane dziecko weszło na drogę przestępczą. Winą zazwyczaj obarcza się „złe geny” i dysfunkcyjną rodzinę dziecka. Czy myślała Pani o takiej sytuacji? Co Pani pozwoliło przezwyciężyć obawy (jeśli one się pojawiły)? Oczywiście, że takie przykłady budziły we mnie obawy. Najgorsze było to, że tylko z mężem mogliśmy o tym rozmawiać. Pary małżeńskie, które z nami uczestniczyły w kursie, po zajęciach śpieszyły do samochodu i do domu. Nie mieliśmy tak naprawdę okazji, by porozmawiać głębiej o towarzyszących nam wtedy przeżyciach. Nie mogliśmy też tak szczerze rozmawiać z pracownikami ośrodka o naszych obawach, bo to zawsze mogło grozić dyskwalifikacją. Na szczęście spotykaliśmy w tamtym okresie ludzi, którzy adoptowali dziecko, czy też nawet więcej dzieci, i byli bardzo szczęśliwi. To uspakajało. Tak teraz myślę, że więcej jest właśnie takich przykładów, tylko zbyt mało się o nich mówi. Proces adopcyjny jest wyczerpujący i niewiarygodnie wymagający. Zazwyczaj trwa ok. 2 lat. Co Pani zdaniem można zrobić, by rodzicom decydującym się na adopcję było łatwiej? Jak Pani czuła się z tym wszystkim. Te rozmowy, sprawdzanie, oglądanie domu musiały być wyczerpujące. Likwidacja tak dużej liczby ośrodków adopcyjnych w Polsce sprawiła, że małżeństwa znacznie dłużej czekają na kurs, a więc cała procedura się wydłuża. Dochodzą do tego też odległości. Małżeństwa są wprawdzie z tego samego województwa, ale z różnych i często bardzo odległych od siebie miast. To nie sprzyjało nawiązywaniu bliższych relacji, nie było czasu na szczere rozmowy. A to sprawdzanie było straszne. Wtedy bardzo zazdrościłam rodzicom biologicznym, którzy tak zwyczajnie stają się rodzicami. Nikt ich nie sprawdza, nie kwalifikuje. Gdyby rodzina, która zastanawia się nad adopcją, ale boi się podjąć ostateczny krok, poprosiła Panią o radę, to co by im Pani powiedziała? Żeby spróbowali, że na każdym etapie można się wycofać aż do chwili rozprawy o przysposobienie. Że ten proces adopcyjny trwa długo, 2, a czasem i 3 lata, ale też podczas niego powoli dojrzewamy do decyzji o adopcji. Na tej drodze dopadną nas różne obawy, ale warto wytrwać, bo prowadzi do poznania naszej córeczki czy synka. Pisze Pani na blogu, że nie jest łatwo. Co Pani ma na myśli? Adopcji towarzyszy bardzo wielka niewiadoma. Najczęściej nie wiemy, jakie dziecko do nas trafi. Jakie będzie? Jakich będzie miało rodziców biologicznych? Jaką przeszłość? Jaki bagaż doświadczeń? Tej wielkiej niewiadomej towarzyszy bardzo żmudny proces adopcyjny i lęk o to, że nie zostaniemy zakwalifikowani. Potem, nawet gdy dziecko już do nas trafia w ramach tzw. styczności, to choć się nim opiekujemy, wciąż nie jest nasze i w każdej chwili może nam zostać odebrane. W tym okresie wciąż jesteśmy cenzurowani zarówno przez ośrodek adopcyjny, jak i kuratora sądowego. Towarzyszy więc temu duża niepewność. Jak przebiega proces dopasowania dziecka do rodziny? Czy to rodzina wybiera to konkretne i jedyne dziecko? Kiedyś, tak przynajmniej pamiętam z jakiś starych filmów, to rodzice jechali do domu dziecka i wybierali sobie dziecko. Teraz jest oczywiście inaczej. W końcowym etapie kursu adopcyjnego, na spotkaniu z psychologiem z ośrodka, określa się szczegółowo jakie dziecko chcemy przyjąć do naszego domu. I tu podaje się wiek dziecka, ewentualnie płeć, stan zdrowia. Trudne decyzje. Co Pani poczuła, kiedy po raz pierwszy zobaczyła synka? Czy była to miłość od pierwszego wejrzenia? A może przyszła dopiero po jakimś czasie? Synek był bardzo smutny, gdy po raz pierwszy go zobaczyłam. Taki zobojętniały na wszystko. W moim przypadku to nie była miłość od pierwszego wejrzenia. Najpierw nie czułam się jego mamą. Nawet jeszcze zaraz po tej rozprawie o przysposobienie, choć już według decyzji sądu był nasz, nosił też nasze nazwisko. Byłam przerażona. Coś, na co tak długo czekałam, co było moim marzeniem, nagle się spełniło. Nie czułam się mamą, ale robiłam wszystko, co robi mama i nawet nie zauważyłam, kiedy się nią naprawdę stałam. Całym sercem. W moim przypadku miłość przychodziła powoli. Czy uważa Pani, że dziecko powinno wiedzieć o swojej biologicznej rodzinie? Co Pani powie synowi, jeśli będzie chciał spotkać się z biologiczną matką? Podczas kursu adopcyjnego wielokrotnie podkreślano, jak ważne jest, by jednak dziecko wiedziało, że jest adoptowane i żeby od małego oswajać z tym maluchy. Nie czekać, aż przyjdzie odpowiedni moment. Dziecko ma prawo znać swoją przeszłość, swoją historię. I ja się z tym w pełni zgadzam. Warto tu też zwrócić uwagę na wadę systemu prawnego przy adopcji dziecka. Rodzice adopcyjni otrzymują książeczkę zdrowia dziecka wraz ze wszystkimi jego danymi i jego rodziców. Znamy nie tylko imię i nazwisko, ale również i dokładny adres. Teraz bardzo łatwo moglibyśmy zobaczyć rodziców biologicznych dziecka, choćby przykładowo na Facebooku. Wiem, że jedna mama adopcyjna tak właśnie zrobiła, może takich mam jest więcej. Nie powinno tak być. Żeby móc być dobrą rodziną tamtą przeszłość trzeba zostawić. Czy wie Pani coś o biologicznej rodzinie syna? Bardzo niewiele. Mama zaraz po urodzeniu zrzekła się praw rodzicielskich, zostawiając dziecko w szpitalu. Nie myślę o niej źle, w zasadzie to jestem jej bardzo wdzięczna. Nie oceniam też dlaczego nie zdecydowała się zatrzymać synka. Pozwoliła mu znaleźć nową rodzinę najszybciej jak to możliwe, bo zrzekła się praw rodzicielskich. Nie uciekła ze szpitala, jak to też czasem się dzieje. Wtedy dziecko czekałoby znacznie dłużej. Co w tej chwili jest dla Pani najtrudniejsze w opiece nad dzieckiem? Co wzbudza największe emocje? Teraz już jest łatwiej. Wszystko toczy się tak bardziej naturalnie. Ale na początku musieliśmy, podobnie jak wszyscy rodzice, nauczyć się opieki nad malutkim dzieckiem. Do tej pory nie mieliśmy zbytniego doświadczenia. Dla mnie było też trudne to, że czułam najpierw, że jest to dziecko innej kobiety. Nawet nie umiałam mówić o sobie jak o mamie. Ale postanowiłam się nie zmuszać. Poczekałam aż przyszło to naturalnie i synek z czyjegoś dziecka stał się moim reagowali na dziecko znajomi? To było dla nas trudne. Niektórzy przy pierwszym poznaniu mieli taki dystans, zadawali różne pytania, jakby doszukiwali się czegoś złego. Miałam wrażenie, że musimy udowadniać, że z synkiem jest wszystko w porządku. Na szczęście to było bardzo rzadko. Bardzo pomogli nam w tym pierwszym okresie rodzice. Oni nie mieli żadnych problemów, by od początku nazywać się babcią i dziadkiem. Rozpieszczali maluszka bardzo. On najpierw reagował jak Kaj w bajce o Królowej Śniegu, jakby zlodowaciało mu serce. Ale pod wpływem miłości lód stopniał. Gdyby Pani miała wybrać najcenniejszą radę dla przyszłych rodziców adopcyjnych - co by to było? Warto wyruszyć tą drogą, nawet jeśli nie będzie prosta i trzeba będzie odpowiadać na tysiące pytań i udowadniać, że się jest się dobrym rodzicem. Będą pojawiać się różne wątpliwości, obawy. I na pewno spotkamy ludzi, którzy do adopcji będą mieć jakieś „ale”. Są ludzie, którzy dodają skrzydeł, ale są też i tacy, którzy je podcinają. Warto pamiętać, że na końcu tej długiej drogi jest dziecko. Mały człowiek, który tak bardzo potrzebuje miłości. „Nasza rozmówczyni prowadzi bloga, na którym dzieli się swoimi doświadczeniami związanymi z adopcją. Link znajduje się TU.” Zobacz wideo. Cała Polska chce pomóc Mateuszowi, który po śmieci mamy wychowuje czwórkę rodzeństwa Mateusz będzie wychowywał rodzeństwo Obiecałem mamie na łożu śmierci, że wychowam rodzeństwo /2 Matka opowiada o adopcji 2-letniego syna BRAK Chłopczyk z przybranym ojcem na wakacjach /2 Matka opowiada o adopcji 2-letniego syna BRAK Decyzja o adopcji nie była łatwa Masz ciekawy temat? Napisz do nas list! Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie historie znajdziecie tutaj. Napisz list do redakcji: List do redakcji Podziel się tym artykułem: czw, 26 lip 2007 - 13:20 Post #1 Pilne !!! ChciaĹ‚abym zwrĂłcić siÄ™ z proĹ›bÄ… o wypeĹ‚nienie ankiety do badaĹ„ zwiÄ…zanych z rozwiazywaniem adopcji , wyniki posĹ‚uĹĽÄ… jedynie do pracy magisterskiej zapewniam o anonimowoĹ›ci i dyskrecji. PodajÄ™ mojego maila: smulczyk-sylwia@ proszÄ™ pisać jeĹ›li ktoĹ› moĹĽe wypeĹ‚nic te ankiety a ja załączÄ™ je w odpowiedzi. Po wypeĹ‚nieniu proszÄ™ odesĹ‚ac je na ten sam gĂłry bardzo dziÄ™kujÄ™.

adopcja dziecka forum 2017